Strona Główna

Najnowsze komentarze

  • Ludzie ale piszecie głupoty, skąd wiecie że gość n...
  • dziwne że to kogoś dziwi Policja to jest, pod dome...
  • ciebie powinni jebac ty [cenzura] [cenzura] twoja...
  • Glupie mendy i tyle. Sami sobie dupe chronia, ale ...
  • Dobrze, zrobił:) Powinni zajebać tych huliganów

Logujesz?



Newsy z kraju

Policja.pl - Aktualności
  • "Skała" i "Gruby" zatrzymani przez CBŚ
    Policjanci z Centralnego Biura Śledczego i stołecznego wydziału realizacji zatrzymali trzech mężczyzn – liderów grupy przestępczej o charakterze zbrojnym. Przemysław K. "Skała", Marcin K. "Gruby" oraz Andrzej W. stanowili trzon tzw. grupy ciechanowsko-pułtuskiej zajmującej się produkcją narkotyków i handlem nimi. Policjanci zabezpieczyli przy nich środki odurzające, prawie 12 tys. euro, kilkadziesiąt telefonów komórkowych i fałszywe dokumenty.
  • Podejrzany o fałszywy alarm bombowy
    Do 8 lat więzienia grozi mieszkańcowi Wyrzyska zatrzymanemu na podstawie informacji zebranych przez kryminalnych z komendy miejskiej w Bydgoszczy. Mężczyzna jest podejrzany o wywołanie fałszywego alarmu w bydgoskich komisariatach.
  • Nastolatka zginęła w wypadku
    Dwóch młodych mężczyzn zostało rannych, w tym jeden ciężko, a nastolatka zginęła w wypadku, jaki wydarzył się dzisiejszej nocy w Jaworznie. Okoliczności mogą wskazywać, że w dzielnicy Jeleń doszło do nielegalnych wyścigów samochodowych. Policjanci wyjaśniają okoliczności tego zdarzenia.
  • Utylizowane narkotyki z policyjnych magazynów
    Pod czujnym okiem policjantów z komendy wojewódzkiej 15 papierowych worków z różnego rodzaju narkotykami spalono w piecu. Policjanci mogli zniszczyć środki odurzające dopiero po prawomocnych wyrokach skazujących, w których sąd orzeka również zniszczenie dowodów rzeczowych. Do tego czasu wszystkie zabezpieczone przez policjantów nielegalne substancje są przechowywane w jednym z najlepiej strzeżonych miejsc komendy Policji w Bydgoszczy.
penilarge
perfect bust

Tylko dla dorosłych

 
Wpadki policji, brutalność policjantów
Śląskie: omyłkowa akcja policji w mieszkaniu niewinnych osób PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 21 marca 2012 06:26

Policyjny zespół kontroli rozpoczął wyjaśnianie okoliczności wtorkowej akcji zatrzymania poszukiwanego przestępcy w Katowicach. Antyterroryści weszli do mieszkania w którym zamiast bandyty przebywały dwie postronne osoby. Zostały one dość brutalnie potraktowane w wyniku działań policja - młoda kobieta ma m.in. złamanego zęba, a jej chłopak został poturbowany i ma mocno wykręconą rękę. Ich relacje pokazała TVN 24. Młodzi ludzie byli wstrząśnięci tym, jak potraktowała ich policja.

Jak przekazał rzecznik katowickiej policji podkomisarz Jacek Pytel, policjanci dostali tego dnia wiarygodną informację, że w mieszkaniu przy katowickiej ul. Orkana przebywa poszukiwany, uzbrojony przestępca związany z przestępczością samochodową. Wysłani tam antyterroryści weszli do mieszkania, lecz - jak się później okazało - przebywały tam inne osoby.

- To była bardzo dynamiczna akcja, Mieliśmy informacje, że na miejscu znajduje się bardzo groźny bandyta, który może być uzbrojony i zdolny do zaatakowania policjantów - mówił w TVN 24 Pytel. Poszukiwany przestępca był związany z przestępczością samochodową.

Zamiast jednak poszukiwanego mężczyzny policjanci wtargnęli do mieszkania, w którym przebywała para zupełnie nie związanych z przestępczością. Policja potraktowała ich jak potencjalnych bandytów i dopiero po kilkunastu minutach wyjaśniło się, że to nie mieszkanie poszukiwanego bandyty. wtedy policja wycofała się zostawiając zniszczone mieszkanie oraz poturbowanych i roztrzęsionych młodych ludzi. Policja podczas akcji użyła m.in. granatów dymnych.

- Mieliśmy informację, że bandyta może posiadać broń palną i jest w stanie użyć jej przeciwko policjantom oraz osobom, które staną mu na drodze - dodawał Pytel. - Informację o miejscu przebywania bandyty weryfikowaliśmy i sprawdzaliśmy jak mogliśmy. Mieszkanie w którym miał przebywać dwukrotnie wskazał nam pracownik tego osiedla - powiedział.

- Nie uchylamy się od żadnej odpowiedzialności, którą będą rościły poszkodowane osoby do policji. Komendant Wojewódzki już skierował zespół do kontroli, który wyjaśni sprawę. Wszelkie roszczenia będą rozpatrywane, osoby poszkodowane mają też do dyspozycji policyjnego psychologa. Nie uchylamy się od tego, że nastąpiła tu pewnego rodzaju pomyłka - mówił rzecznik katowickiej policji. - Takie pomyłki zdarzają się bardzo rzadko. Poszukiwany przestępca zagrażał życiu i zdrowiu policjantów, którzy wcześniej próbowali go zatrzymać - wyjaśniał Pytel.

- Na miejscu pracuje zespół kontroli; nie będziemy się wypowiadać na temat ewentualnych strat tych państwa do czasu zakończenia przynajmniej pewnego etapu tego postępowania. Pozostaje nam bardzo przeprosić tych państwa - także na łamach mediów - za poniesione straty moralne, czy ew. materialne lub fizyczne - dodał rzecznik. Policjant wyjaśnił, że poszukiwany mężczyzna został zatrzymany w innym mieszkaniu tego samego budynku.

Poszkodowana para zapowiedziała, że wniesie oskarżenie na działanie policji. Mężczyzna z mieszkania w TVN 24 opowiadał jak wyglądała interwencja policji. Początkowo nie chcieli wpuścić do mieszkania uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn, bo nie mieli pewności, że to policja. Dopiero funkcjonariusze zaczęli wrzucać do mieszkania granaty dymne, a dziewczyna zorientowała się, że to rzeczywiście policja, wtedy weszli do mieszkania. - Wykręcili mi ręce, skuli kajdankami. Nie mogłem oddychać, bo przycisnęli mnie kolanami. Wyciągnęli mnie w stronę pokoju. Od moje dziewczyny zażądali mojego dowodu i dopiero wtedy okazało się, że nie jestem tym, którego szukali - opowiadał w TVN 24 poszkodowany mężczyzna. - Byłem skuty, dopóki nie znaleźli tego, którego chcieli. Wtedy powiedzieli przepraszam i wyszli. Dopiero trzecie mieszkanie do którego trafili, to było to, którego szukali. Gratuluję skuteczności polskiej policji - opowiadał mężczyzna.

Dziewczyna opowiadała, że policjanci po wkroczeniu do mieszkania szybko unieruchomili ją, a jej głową uderzali o ziemię. Dziewczyna ma złamany ząb. Policjanci cały czas mierzyli w oboje z broni. (Onet.pl)

 
Policja (CELOWO ?) zabija psa radiowozem PDF Drukuj Email
Wpisany przez ran/roody   
czwartek, 26 stycznia 2012 12:09

Jedno jest pewne: policjanci, którzy przyjechali na interwencję przy ul. Lazurowej, potrącili psa. Zwierzę nie przeżyło. Rozbieżności zaczynają się przy intencjach.

Pogotowie dla Zwierząt twierdzi, że funkcjonariusze mogli zrobić to celowo. Sprawą zajmie się wydział kontroli.

- Do zdarzenia miało dojść w poniedziałek, 29 sierpnia, między godz. 18.30 a 19.00, w osiedlowym parku przy ulicy Lazurowej w Warszawie - pisze w wysłanym do nas mailu Pogotowie Dla Zwierząt.

Policjanci, którzy zjawili się na miejscu spisywali osoby spożywające na ławce alkohol. Wtedy dostali zgłoszenie o napadzie. Ich koledzy potrzebowali pomocy.
- Z rejonowej komendy przybyło wsparcie. Łącznie zatrzymano tam cztery osoby - wyjaśnia Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. Odjeżdżając, mieli potrącić psa - poinformowało tvnwarszawa.pl Pogotowie dla Zwierząt. Informację o zdarzeniu potwierdza policja.
- Potwierdzam fakt, że doszło do potrącenia psa, ale funkcjonariusze mogli tego nie zauważyć, bo jechali na pomoc innym policjantom - zaznacza Maciej Karczyński. - Warto też podkreślić, że właściciel powinien mieć psa na smyczy - dodaje. Na miejsce przyjechało Pogotowie dla Zwierząt.
- Otrzymaliśmy informację, że pies należący do jednej z osób wobec których prowadzone były czynności, został śmiertelnie przejechany przez oznakowany radiowóz - relacjonuje PdZ.
Zwierzę nie przeżyło

Erotyczny Program Partnerski Erotyczny Program Partnerski

Tymczasem z relacji świadków wynika, że zwierzę mogło zostać potrącone celowo. W momencie wypadku miał leżeć obok ławki, na której siedział właściciel.
- Po zakończeniu czynności policjanci udali się do radiowozu i wykonując manewr przejechali po łapach zwierzęcia. W skutek olbrzymiego bólu pies zaczął piszczeć. Zaalarmowani skowytem psa mieszkańcy pobliskich bloków wyjrzeli zaciekawieni z okien bloku - opisuje przebieg zdarzenia Pogotowie Dla Zwierząt. Jeden ze świadków miał dodać:
- Radiowóz zawrócił, po czym powtórnie najechał na psa.
Zwierzę nie przeżyło.
- Złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy policji. Dowodem w tej sprawie były przede wszystkim zeznania naocznych świadków zdarzenia, zdjęcia psa oraz śladów opon pozostawionych na trawniku przez policyjny samochód - mówi Patryk Skalski z Pogotowia dla Zwierząt.
- Wyjaśnieniem sprawy zajmie się wydział kontroli - odpowiada Karczyński.
Nieoficjalnie policjanci przekonują, że to raczej nieprawdopodobne, by funkcjonariusze celowo przejechali psa.
Informacja za : tvnwarszawa.pl
Poprawiony: czwartek, 26 stycznia 2012 12:17
 
Policjanci wywieźli go do lasu. Sprawę umorzono! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 08 stycznia 2012 10:56
Prokuratura umorzyła sprawę Sławomira Kalukajtysa ze Stargardu, który twierdzi, że został wywieziony przez policjantów do lasu i pozostawiony na mrozie. Śledczy nie ustalili sprawców.

Chodzi o wydarzenia z 27 na 28 stycznia 2011 roku. Sławomir Kalukajtys, wtedy 21- latek, twierdził, że po incydencie z policjantami w centrum Stargardu, gdzie będąc pod wpływem alkoholu miał się z nimi szarpać, został przez nich pobity i wywieziony za miasto, do lasu. Tam mieli go pozostawić bez butów i skarpet. Stargardzianin poważnie odmroził stopy. 21-latek spędził kilka dni w szpitalu, złożył też zawiadomienie do prokuratury na policjantów. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa Szczecin Prawobrzeże.

Postępowanie kilka razy było przedłużane, ze względu na złożoność sprawy. 30 grudnia 2011 roku prokuratura umorzyła śledztwo zarówno w sprawie pobicia, jak i pozostawienia młodego mężczyzny na mrozie.

– W obu przypadkach powodem umorzenia śledztwa jest niewykrycie sprawców – wyjaśnia Norbert Zawadzki, prokurator rejonowy Prokuratury Rejonowej Szczecin Prawobrzeże. – Śledztwo nie doprowadziło do potwierdzenia wersji podawanej przez pokrzywdzonego. Szereg poważnych wątpliwości dowodowych nie pozwalało na postawienie zarzutów.

Prokurator prowadzący postępowanie nie kwestionuje, że pokrzywdzony został pobity. Nie ustalono jednak sprawcy. W sprawie sprzed blisko roku wciąż jest sporo pytań.

Tamtej nocy 21-latek najpierw miał pod wpływem alkoholu zaczepiać jedną z pracownic lokalu rozrywkowego. Ochrona wyprowadziła go. Na zewnątrz chłopak pobił się z innymi klientami. Później miało dojść do incydentu z policjantami. O tym, że mieli oni kontakt z Kalukajtysem miało świadczyć nagranie monitoringu zarejestrowane około pół godziny po tym, jak został wyprowadzony z lokalu.

Świadkowie mówili, że widać było policjanta, który przyszedł z numerkiem do szatni i odebrał kurtkę pozostawioną przez 21-latka. W rozmowie z nami potwierdził to pracownik szatni. Sam Kalukajtys do świętoszków nie należy. Niedawno spowodował wypadek samochodowy pod wpływem alkoholu. Wśród policjantów można usłyszeć opinie, że lubi on sobie szukać problemów. Prokuratorzy mówią, że wszystkie dowody ocenili i nie było podstaw by ze sprawą Sławomira Kalukajtysa łączyć policjantów.

Stargardzianin ma jeszcze czas na złożenie zażalenia na decyzję prokuratury.

– Będę składał zażalenie, bo zrobili mi to policjanci – mówi Sławomir Kalukajtys. – Chcę też na drodze cywilnej domagać się od nich odszkodowania. Ale muszę znać ich nazwiska. W czasie jednego z dwóch przesłuchań rozpoznałem na zdjęciach dwie osoby. Czemu to nie pomogło wyjaśnić sprawy?

Więcej na http://www.mmstargard.pl/

 
W Pasłęku można kraść z komisariatu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 05 stycznia 2012 06:38

Prokuratorzy z Ostródy będą wyjaśniali okoliczności zniknięcia 30 tysięcy złotych z policyjnego depozytu w komisariacie policji w Pasłęku.

Brak pieniędzy pozostawionych w depozycie w komisariacie w Pasłęku zauważono w tym miesiącu. Doniesienie o podejrzeniu kradzieży złożył komendant pasłęckiego komisariatu. 30 tysięcy złotych było zabezpieczonym przez funkcjonariuszy dowodem w jednym ze śledztw.


Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Elblągu. Ta przesłała akta do Prokuratury Okręgowej z wnioskiem o wyznaczenie innej niż elbląska prokuratury do prowadzenie dochodzenia. Ta zadecydowała, że wyjaśnieniem okoliczności zniknięcia pieniędzy oraz ustalenie ewentualnego złodzieja zajmą się śledczy z Ostródy.


— Akta właśnie do nas trafiły. Sprawa została zarejestrowana. Na początku przyszłego tygodnia będzie już wiadomo, który prokurator się nią zajmie oraz jak będą wyglądały dalsze czynności — usłyszeliśmy w prokuraturze w Ostródzie.

Poprawiony: czwartek, 05 stycznia 2012 06:40
 
Marsz z okazji Święta Niepodległości: policyjne @#%$@ biją niewinnych ludzi PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 12 listopada 2011 20:45









Proszę, POMÓŻCIE z tym WALCZYĆ!!!


 

Policjant uderza demonstranta w krocze

BRUTALNE METODY OSRAŃCÓW (TEN CHUJ WIE KTO BEZ MUNDURU): Policja osłania jakichś idiotów, którzy znęcają się nad ludźmi. Niestety, tłum za psiarnią się nie domysłił - przecież gdyby jedna i druga demontracja połączyły siły, możnaby spokojnie rozpędzić tych bandziorów w mundurach.
Poprawiony: środa, 07 grudnia 2011 06:57
 
«pierwszapoprzednia123następnaostatnia»

Strona 1 z 3
Erotyczny Program Partnerski Erotyczny Program Partnerski



 

Sonda

Czy podoba Ci się niniejsza strona?
 

Czytelnicy

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 
potencja